Pierwsza klasa liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowy etap w życiu. Wspaniałe wyzwanie, które trzeba podjąć, ale też przyczyna licznych lęków i obaw. Czy sobie poradzę z nauką? Czy klasa mnie zaakceptuje? To już nie gimnazjum. To pierwsza klasa liceum. Za parę miesięcy będziecie się z tego śmiać, ale teraz niejednemu z was te myśl spędza sen z powiek. W gimnazjum miałeś swoich kumpli, ale nie obawiaj się ludzi z twojej nowej szkoły. Pomyśl, że większość pierwszaków czuje to co ty. Zapewniam, że po pierwszym tygodniu spędzonym w szkole będziesz już każdego znał. Na pewno też wychowawca zorganizuje imprezkę, na przykład ognisko klasowe, żebyście się lepiej poznali. Bądź taki sam jak byłeś w gimnazjum. Bądź po prostu sobą. Może to brzmi jak banał, ale warto się tego trzymać. I to zarówno w kontaktach z kolegami i koleżankami z klasy jak i nauczycielami. Nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest (lepszego, mądrzejszego, fajniejszego) – to jest nie tylko męczące, ale też skazane na … zdemaskowanie. Czy ludzie z liceum i gimnazjum są tacy sami. Pozornie tak. Różni ich pozornie nie wiele – dwa czasem trzy lata, a jednak przepaść między nimi jest duża. Gimnazjaliści i licealiści tworzą dwa różne światy. Kiedy uczniowie z gimnazjum (gimnazjaliści) mówią, że są już dorośli to jednak uprawiają często myślenie życzeniowe. Twierdzą, że są dorośli, ale tak się nie zachowują. Bo czym jest dorosłość? Sprecyzowaniem wartości, które są dla nas ważne, określeniom celów, do których dążymy, gotowością do wzięcia na siebie nowych odpowiedzialnych zadań. A przecież często się zdarza, że gdy pojawiają się kłopoty, gimnazjaliści mówią sobie – jakoś to będzie. A co robią licealiści – podejmują ryzyko. Czy to jest dorosłość? Na pewno jej początek. Jednak na ta prawdziwą przyjdzie gimnazjalistom trochę poczekać.
Komentarze są wyłączone




